*Trzy lata wcześniej*
Minął rok od śmierci rodziców Kyle'a. Został mu jedynie brat bliźniak - Paul. Oboje byli bardzo ze sobą zżyci. Po utracie swoich rodziców musieli sobie radzić bez względu na wszystko.
Paul wzrostem był taki sam jak Kyle czyli 180 cm. Na tym podobieństwa się kończyły. Był brunetem, natomiast oczy miał koloru morskiej bryzy.
Siedzieli właśnie oboje na kanapie w salonie oglądając telewizję. Co jakiś czas mówili coś do siebie. Nagle usłyszeli dzwonek do drzwi. Było dość późno, więc oboje zastanawiali się, kto o tej porze ich odwiedza. W końcu wstał Paul i poszedł otworzyć. Okazało się, że to ich sąsiadka - Suzanne.
- Cześć chłopaki. Przepraszam za późną porę, ale moi rodzice gdzieś pojechali pod moją nieobecność i nie wiem o której wrócą. Mogłabym przenocować u was tę jedną noc? - wyrzucała z siebie słowa niczym karabin maszynowy. Ubrana jest w biały t-shirt i luźne spodnie. Włosy blond, rozpuszczone, sięgające do łopatek. - Oczywiście jeżeli to nie problem.
- Kyle, możesz na slowko? - powiedział zamiast odpowiedzieć na pytanie dziewczyny
- Już idę - podszedł do nich. Na sam widok Suzanne zabrakło mu tchu, ponieważ był w niej zakochany już od pewnego czasu - co się dzieje?
- Suzanne chciałaby przenocować u nas. Będzie to dla ciebie problem?
- Nie, oczywiście, że nie - odpowiedział trochę za szybko niż przypuszczał - możesz spać u mnie. Mogę się przenieść na kanapę.
- Serio? Mogę? Wielkie dzięki. I nie musisz się przenosić. Sama mogę tam spać.
- Nie, spokojnie. Może chcesz się czegoś napić? - zapytał, chcąc zmienić szybko temat.
- Jasne, mogę szklankę wody?
Rozmowa szła do przodu. Teraz, zamiast oglądać telewizję - rozmawiali. Paul poszedł spać dość wcześnie.
- Wiesz Kyle.. Ja też chyba pójdę już spać. Jestem trochę zmęczona.
- Jasne, chodź. Dam Ci jakąś koszule. Wiem, że wolałabys damską, ale nie mamy tu za wielu kobiet - powiedział uśmiechając się żartobliwie
- Dzięki jeszcze raz
- Nie ma sprawy - Kyle czuł, że całą ich rozmowa nie ma większego sensu
- Dobranoc.
Chłopak wrócił od razu do salonu aby iść spać. Niestety sen nie przychodził. Czy to obecność Suzanne tak na niego działa? Wolał odrzucić od siebie tę myśl. Próbował za wszelką cenę usnac. Znowu bez efektów. Założył na siebie szary T-shirt, luźne jeansy i wyszedł w ciemną noc.
***
Duzo nie będę opisywać. Mam nadzieje, ze się podoba. Czekajcie na następny rozdział.
Hejka!
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział.
Tylko jest jeden problem.
A mianowicie jest cholera za krótki!
A wiem że masz tam napisane więcej!
Mnie nie oszukasz :D
Ja spadam bo wena wróciła i blokada się skończyła więc trzeba pisać bo mogę nie zdążyć.
Papa!
Asia Ari <3
Ciekawy, ale krótki rozdział. Zauważyłem jeden błąd: "Ubrana JEST w biały tshirt". Chodzi o słówko "jest". Opowiadanie jest pisane czasem przeszłym, a czas teraźniejszy w jednym zdaniu nieco to niszczy. Radzę to zmienić i uważać na przyszłość takie błędy :) (mi to też się czasem zdarza).
OdpowiedzUsuńA co do opowieści... Fabuła jeszcze nie wydaje się być zbyt innowacyjna, ciekawa, czy też oryginalna, ale coś w tym jest wciągającego. To pewnie styl pisania. Lubię taki. Nie za wiele opisywania i brak pierdyliarda przymiotników opisujących białą koszulkę. Tak trzymać 👌